Standardy reżimu

Standardy reżimu - niezalezna.pl(foto. Krzysztof Lach)

Język Olejnik – brutalny, mający odjąć godność innym ludziom – nie ma nic wspólnego ze standardami zwykłego człowieka, bo jeśli chodzi o dziennikarstwo, od dawna już nie oczekuję od Moniki Olejnik żadnych standardów.

Telewizja Trwam jest tylko pisuarowska i nie potrafi nic dobrego powiedzieć o rządzie czy o prezydencie! – oburza się Olejnik Monika w Radiu Zet. Nie słucham tego radia, ale popis gwiazdy mainstreamowego dziennikarstwa dopadł mnie w relacji z drugiej ręki. Postanowiłam to sprawdzić, zajrzałam do internetu i rzeczywiście. Zobaczyłam tlenioną blondynkę, która oburza się, że jedna z telewizji nie potrafi nic dobrego powiedzieć o władzy. Z tego też chyba powodu wydaje się jej zrozumiałe, że nie przyznano tej telewizji miejsca na platformie cyfrowej. Właściwie szkoda by było tracić czas na komentarz, gdyby nie jeden bardzo groźny fakt. Olejnik w określeniu „pisuarowska” demonstruje publicznie, używając do tego masowego środka przekazu, pogardę dla olbrzymiej grupy ludzi. Na uwagę, że używa słowa „pisuar”, oznaczającego urządzenie do oddawania moczu, stwierdziła, że nie miała takich skojarzeń. Z kolei na pytanie, czy wie, co to jest pisuar, trochę się zmieszała, mówiąc, że chodziło jej o pisowską telewizję.

Język Olejnik – brutalny, mający pozbawić godności innych ludzi – nie ma nic wspólnego ze standardami zwykłego człowieka (jeśli chodzi o dziennikarstwo, od dawna już nie oczekuję od Moniki Olejnik żadnych standardów). Przyznaję, że pisząc kilka zdań wcześniej o Olejnik jako o „tlenionej blondynce”, nie grzeszę szacunkiem. Jednak żeby oddać poziom, do którego zniżyła się Olejnik, „tleniona blondynka” musiałaby się zamienić w znacznie gorszy epitet. Jaki? Nie chcę skupiać się na wymyślaniu wulgarnych słów po to, żeby Olejnik na własnej skórze odczuła, jak czuje się tak poniżony człowiek. A może tylko to by poskutkowało?

Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, żeby publicznie upokarzać 2,2 mln ludzi, którzy domagają się równego traktowania. Dlaczego Olejnik to zrobiła? Co to było? Chęć zadania ciosu? Wyładowanie frustracji? A może było to bezmyślne powtórzenie określenia, którego używa się na co dzień? Ponieważ w Polsce, jak wiadomo, jest potężna grupa ciemniaków, moherów, pisuarów, których można poniżać, nawet jest to w dobrym tonie w światłej części towarzystwa. To grupa, która została odczłowieczona do tego stopnia, że poniżanie jej nie jest niczym zauważalnym, to po prostu oczywiste. Na tyle, że nikt nie reaguje na nawoływanie podczas publicznej manifestacji do mordu „mohery na stos”. Nagonka i odczłowieczenie olbrzymiej części społeczeństwa, w której od lat biorą udział największe media, przyniosła żniwo w postaci mordu politycznego. Ten, który mordował, był przekonany, że robi dobrze, że pozbywa się najgorszego w Polsce zła: pisowca kojarzącego się bardziej z pisuarem niż z człowiekiem. Gdybym bezkrytycznie słuchała pani Olejnik i mediów, w których się udziela, pewnie też nie widziałabym w pisowcach ludzi. Najwyraźniej śmierć człowieka nie wzbudziła u Olejnik podobnych refleksji. Publicznie szydzi i poniża. Bezmyślność? Okrucieństwo? Zacietrzewienie? Odczłowieczenie?

Dziennikarstwo zostawmy. Jedno z ośmiu miejsc na platformie cyfrowej zajęła telewizja, która nie ma jeszcze ani jednego widza, bo w ogóle nie nadaje. Ale przecież nie o to tu chodzi.

źródło: Standardy reżimu | Publicystyka, wiadomości, opinie – Portal niezalezna.pl. 2012-04-24

Dodaj komentarz (będzie widoczny po zatwierdzeniu)

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s