Sędzia dyspozycyjny lizus

Nie nazywałabym tego prowokacją. To był test. Samuel Pereira i Paweł Miter odsłonili kurtynę. Nagrali sytuację, jak dziennikarz dzwoni do szefa sędziów w Gdańsku, przedstawia się jako asystent ministra i rozstawia sędziego po kątach. Jak w eksperymencie laboratoryjnym.

Próba wykazała, że sędzia jest dyspozycyjnym lizusem. 

I to jest coś bardzo cennego . Do tej pory wszyscy w Polsce wiedzieli (no, może z wyjątkiem Tomasza Lisa, Moniki Olejnik i Justyny Pochanke) że wymiar sprawiedliwości działa na gwizdnięcie władzy. W tym wymiarze sędziowie nie rozstrzygają sprawiedliwie sporów, tylko usłużnie aportują. Jedyne ich zmartwienie i główny stres, jak się zdaje, to zorientowanie się, kto jest naczelnym treserem, którego wskazania są aktualnie obowiązujące. Żeby dobrze wypaść przed właściwą osobą. Ten stres jest wyraźnie wyczuwalny w głosie sędziego Ryszarda Milewskiego z Gdańska.

Od hipotezy do faktów

Dzięki Samuelowi Pereirze, Pawłowi Miterowi i „Gazecie Polskiej Codziennie” dysponujemy cennym dokumentem źródłowym, na który będą mogli powołać się śledczy i historycy w przyszłej demokratycznej Polsce. To nie jest relacja z drugiej ręki, wyraz subiektywnych przekonań o dyspozycyjności wymiaru sprawiedliwości czy tekst publicystyczny bazujący na czyichś odczuciach. Dzięki dziennikarzom wyszliśmy ze sfery przypuszczeń, trudno udowadnianych podejrzeń. Przeszliśmy do sfery stwierdzonych faktów. A sprawa dotyczy fundamentu demokracji – niezawisłości i rzetelności sądownictwa. Słowa sędziego Milewskiego, gotowego na skinięcie do zwołania posiedzenia i zaangażowania „odpowiednich” sędziów, deklaracja, że „możemy opóźniać, możemy przyspieszać – nie ma problemu” , skierowana do – jak mu się zdawało – asystenta ministra, wpisują się na stałe w obraz „wypasu niesprawiedliwości” post-PRL. To jest obiektywnie stwierdzone – mamy dokument pokazujący stronniczość i dyspozycyjność wymiaru sprawiedliwości, jego niesuwerenność i grę w jednej drużynie z władzą wykonawczą bez względu na interes społeczeństwa i wbrew podstawowej, konstytucyjnej roli, którą sąd powinien pełnić w demokracji.

Patologia znana powszechnie

Każdy przeciętnie inteligentny człowiek dostrzega rozmiar patologii „wymiaru sprawiedliwości” w Polsce. Wystarczy popatrzeć na najgłośniejsze sprawy z ostatnich dni. Gwarantowana państwowo rękami prokuratorów i sędziów bezkarność w systemowej i długotrwałej grabieży obywateli pod szyldem Amber Gold. Wyrok uniewinniający dla bossów mafii pruszkowskiej za rabowanie, mordowanie i zorganizowaną kradzież na wielką skalę. Wyrok skazujący dla studenta prowadzącego żartobliwą stronę internetową krytykującą prezydenta Komorowskiego. Działania prokuratury i bezkarność władz w kwestii smoleńskiej. Wyroki polityczne kneblujące wolność słowa w Polsce (sławne już skazanie poety Jarosława Marka Rymkiewicza) i skazujące obywateli za powiedzenie prawdy (skandaliczny wyrok dla Krzysztofa Wyszkowskiego który zgodnie z dokumentami historycznymi nie mógł zaprzeczyć, że Lech Wałęsa był zarejestrowany jako donosiciel SB). 20 września 2012 r. o godz. 9 we Wrocławiu rozpoczyna się kolejna tura procesu wytoczonego Grzegorzowi Braunowi, który pięć lat temu podczas demonstracji przyglądał się działaniom policji, co skończyło się rzuceniem go na ziemię, wykręceniem rąk i wybiciem kciuków. Grzegorz Braun skierował sprawę do sądu przeciwko policjantowi, ale sąd umorzył sprawę. W następstwie tego wydarzenia z kolei policjant wystąpił do sądu (jakby dla ironii oskarżając Grzegorza Brauna o wybicie kciuków). Tutaj już sąd nie umorzył sprawy, która ciągnie się od pięciu lat, co sprawia wrażenie celowego dręczenia niepokornego reżysera. Charakterystyczne, że na pierwszym procesie obecna była pani Ania Walentynowicz, jak zawsze wrażliwa na niesprawiedliwość. Dziś uczestniczymy w ekshumacji jej grobu, stając w walce z opresją systemu niesprawiedliwości.

Łatanie matriksu

Wracając do groźnej dyspozycyjności sędziego Milewskiego. Mamy dowód czarno na białym. Ponieważ nie da się tego przemilczeć, zaczyna się wielkie przedstawienie. Matrix się rozszczelnił, politycy Platformy Obywatelskiej i funkcjonariusze reżimowych mediów mają ręce pełne roboty. Dziwią się, oburzają, komentują. I wbrew wszelkim okolicznościom wszyscy udają, że to fakt jednostkowy. Teksty informacyjne są redagowane tak, żeby w miarę możliwości nie za często wymawiać tytuł „Gazety Polskiej Codziennie”. Szerokie komentowanie („trawienie”) faktu odbywa się bez udziału dziennikarzy. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zostaje raz zaproszony do Polsatu. Samuel Pereira – raz do Superstacji. To cała statystyka wobec wydarzenia, którym przez kilka dni żyją największe media. No i oczywiście pojawia się odpowiednia narracja. W tonie komentarzy możemy wychwycić, że to dziennikarz jest tu podejrzany. Obok dyspozycyjności sędziego sama prowokacja staje się głównym tematem. Do jakiego absurdu można się posunąć w zaprzeczaniu faktom czy w zamykaniu oczu na rzeczywistość – pokazują najjaśniejsi publicyści III RP. Niektórzy próbują udowodnić, że… nagranie jest najlepszym dowodem czystości intencji Donalda Tuska, ponieważ w nagraniu nie słychać ani Tuska, ani Tomasza Arabskiego, ani nawet Pawła Grasia. A zatem PO nie manipuluje wymiarem sprawiedliwości.

Musimy być solidarni

Próbuje się odwrócić uwagę od tego, co stanowi meritum sprawy – czyli od dyspozycyjności sędziego wobec asystenta ministra. Ta dyspozycyjność i oczywistość tej dyspozycyjności, nie wynika przecież z czystej miłości i emocjonalnego stosunku Milewskiego do premiera Tuska. Sam sędzia Milewski po całej aferze na chłodno i z dystansem nie widzi w swoim postępowaniu niczego niestosownego i bezczelnie kieruje sprawę do prokuratury. I jak znam życie, to jeszcze wszystko może się zdarzyć. Oby reżimowa matnia nie doprowadziła dziennikarzy przed oblicze sędziego Milewskiego lub jego kolegów, bo to mogłoby się źle skończyć. Istnieje obawa ataku ABW na Pawła Mitera. Dlatego tak ważne jest, żebyśmy solidarnie brali w obronę tych, którzy ujawniają patologię władzy. Musimy się bronić przed reżimem. Chyba że chcemy tkwić w świecie, w którym standardy zachowania wyznacza sędzia Milewski, idealny produkt systemu III RP pod patronatem Donalda T.

Wesprzyj Gazetę Polską. Sięgnij SMS-em po newsletter. Bądź na bieżąco! Wyślij do nas SMS o treści GPA na numer 7955 (11,07PLN brutto), a otrzymasz zwrotnie newsletter z prawdziwymi, aktualnymi i najciekawszymi informacjami z kraju i ze świata. Organizatorem akcji jest „Gazeta Polska”. więcej >

źródło: http://niezalezna.pl/33029-sedzia-dyspozycyjny-lizus

Reklamy

2 comments on “Sędzia dyspozycyjny lizus

  1. Pani Ewo.Dziękuję pani za walkę o naszą Polskość.Teraz nami nie rządzą Polacy którzy mają honor,i sumienie,lecz kłamcy i złodzieje,zaczynając od najwyższego szczebla politycznego w dół.Wielokrotnie myślałem co zrobić jak naprawić Polskę.Przecież nie wyjdziemy zbrojnie na ulicę i nie zaatakujemy sejmu i rządu ,bo to musiałaby być rewolucja która doprowadziłaby do rozlewu krwi.Wiadomo też,że ten rząd z premierem Tuskiem na czele sam nie ustąpi,gdyż jest przyspawany do fotela rządowego.Na media także nie można liczyć,bo nie są dla obrony ludzi, lecz wspierające PO i rząd.Jedynym wyjściem jest stworzenie nowych wyborów,Paweł Kukiz zbiera podpisy dla stworzenia okręgów jednomandatowych na stronie http://www.zmieleni.pl. i złożenia tych podpisów do sejmu.Myślę że to mogłyby przyspieszyć nowe wybory z okręgów jednomandatowych.Trzeba by było to nagłośnić,tylko nie wiem jak,gdyż nie jestem osobą publiczną.Może pani mogłaby to nagłośnić?.Jeżeli udałoby się to zrobić,to każdemu nowemu kandydatowi trzeba byłoby się dokładnie przyjrzeć łącznie z genealogią każdego kandydata i przedstawić ich publicznie.Kocham Polskę i gotów byłbym oddać za nią życie jeżeli to sprawiłoby leprze warunki życia dla przeciętnych obywateli którzy borykają się gdzie zarobić pieniądze żeby ich dzieci nie chodziły głodne.

  2. Chciałbym rozwinąć mój poprzedni wpis i przedstawić bardziej szczegółowo ,jak ja to wszystko widzę.
    Wiem także,że w ten sposób nikt nie tworzył rządów.Chodzi mi o jednomandatowe okręgi wyborcze.Wiem także że po wybraniu ich,w parlamencie będzie chaos,może nawet i anarchia,lecz Ci wybrani ludzie nie będą idiotami lecz o wysokim stopniu inteligencji i w pewnym,krótkim czasie zorganizują się.Myślę ,że nawet ta chwilowa dezorientacja posłów będzie lepsza niż obecny rząd.Na pewno w tym nowym parlamencie i w rządzie zasiądą ludzie którzy mają wysokie umiejętności z obecnych ugrupowań politycznych.Pozytywną stroną takich wyborów byłoby to,że każdy wybrany kandydat głosował by tak,jak nakazuje mu sumienie i wiedza, a nie jak do tej pory,gdy głosują pod dyktando.
    Problemem na pewno będzie przepchnięcie w parlamencie ustawy o jednomandatowych okręgach.
    Przyjmijmy że ta ustawa przejdzie i nastąpią nowe wybory.
    W każdym okręgu wyborczym będzie wielu kandydatów.Każdego kandydata trzeba by było sprawdzić i przestawić wyborcom ich szczegółowe dane,czyli genealogię do czwartego pokolenia.Myślę że dla ludzi byłoby to bardzo ważne..Zostaliby wybrani kandydaci z największą ilością głosów.Nie wiem tylko w jaki sposób wprowadzić poprawkę do konstytucji RP mówiącą o tym,że dany poseł lub senator mógłby być odwołany ze swojego stanowiska przez swoich wyborców,jeżeli nie spełnia się na swoim stanowisku.
    Myślę że w ciągu pół roku Rząd RP powinien być powołany i obsadzone wszystkie stanowiska.
    Pierwszą decyzję jaką powinni podjąć po wybraniu rządu,to wpis do konstytucji że na najwyższych szczeblach państwa ,oraz województw i powiatów,a także sędziowie i prokuratorzy na szczeblach wojewódzkich i wyższych,również w policji i w wojsku mogą być wybrane jedynie te osoby, którzy mogą udowodnić swoje pochodzenie polskie do czwartego pokolenia.Na pewno nie byłoby problemu o przegłosowaniem takiej poprawki do konstytucji przez posłów którzy byliby już wybrani jako Polacy.
    Wiem,że to jest całkowity przewrót w państwie,jednak nie ma innego wyjścia.
    Mafia we wszystkich strukturach władzy,na tym etapie jest nie do pokonania.Te kliki ciągną się nieprzerwanie od pierwszej wojny światowej.
    Wiele można by usprawnić w tym co napisałem,ale nie widzę innej możliwości.
    Dopiero po tych ustawach,o których napisałem,Trzeba będzie uzdrowić sytuację gospodarczą Polski.Pozdrawiam wszystkich

Dodaj komentarz (będzie widoczny po zatwierdzeniu)

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s